extranet poczta Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie

Studenci

Kontakt

Wyzsza Szkoła Technologii Informatycznych,
01-030 Warszawa, ul.Pawia 55
tel. (0-22) 536-54-83, (0-22) 536-54-84
fax (0-22) 536-54-64
e-mail: rekrutacja@vizja.net

Egzaminatorzy

Tekst jest elementem SZKOŁY UMIEJĘTNOŚCI - kursu technik uczenia się i autoprezentacji organizowanego przez ArtLOOK Public Relations.

Większość czekających na egzamin żywi przekonanie, że nie byłoby to tak straszne przeżycie, gdyby nie... no właśnie - gdyby nie obecność egzaminatora. To on jest „wszystkiemu winien” - i nerwom, i zapominaniu w jednej sekundzie wszystkiego, chociaż wcześniej nie było żadnych problemów z przypomnieniem sobie wzoru czy daty. Paradoksalnie, w niektórych wypadkach jest to prawda - zapominamy właśnie deprymowani obecnością egzaminatora a nie w efekcie histerii.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że egzaminator może pomóc lub utrudnić czy wręcz uniemożliwić zdanie egzaminu. Ma do dyspozycji cały szereg środków: pytania pomocnicze, miny, „znaczące” spojrzenia i mruknięcia oraz wiele innych. Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim zacząć od rozpoznania przeciwnika i w zależności od rozpoznania odpowiednio się zachowywać.

Najgorszym, co może spotkać zdającego, jest egzaminator sadysta, taki co to ludzi generalnie nie lubi, egzaminowanych zaś szczególnie - zabierają mu czas i niepotrzebnie zawracają głowę. Jedynym sposobem przeżycia egzaminu u niego (jeśli nie można zmienić egzaminatora oczywiście) jest zachowanie bezwzględnego spokoju i pokerowej twarzy, niewchodzenie w żadne polemiki, nieodpowiadanie na prowokacje. Wszelkie próby dyskusji są z góry skazane na niepowodzenie, a każdy sprzeciw lub okazana emocja tylko go nakręca i prowokuje. Jeśli się wyzłośliwia - trzeba przeczekać z kamienną twarzą, kiedy zamilknie, odpowiadać zwięźle na pytania merytoryczne. Może ulgę przyniesie myśl, że pewnie miał nieszczęśliwe dzieciństwo i dlatego teraz jest właśnie taki.

Generalnie warto pamiętać, że jedynym skutecznym sposobem na agresję i złośliwość egzaminatora jest zachowanie spokoju. Nic innego niestety zrobić nie można, bo w tej grze to on rozdaje karty.

Absolutnym przeciwieństwem sadysty jest egzaminator życzliwy. Ten najchętniej zdałby za delikwenta, byle zaoszczędzić mu stresu. Nigdy nikogo by nie oblał, ale jeśli to robi - z widocznym bólem serca. Ten typ jest wyjątkowo podatny na manipulacje przy pomocy łez, cierpień i umierającej babci staruszki. Trzeba tylko zachować umiar i takt, by niczego nie zaczął podejrzewać.

Zdarzają się przypadki egzaminatorów z „zacięciem teatralnym” - niczym sufler podpowiadają kolejne zdanie, podrzucają kolejną kwestię, nie dając czasu na samodzielne formułowanie wypowiedzi. Warto ich słuchać, ponieważ czasem sami sobie udzielają odpowiedzi na pytania. Bywa, że u podstaw takiego zachowania leży zniecierpliwienie i znużenie wodolejstwem i gadulstwem - wtedy należy mówić jedynie na temat i unikać słowotoku.

Trudno też zdawać u człowieka roztargnionego i wiecznie gdzieś pędzącego. Taki nie słucha - albo tylko robi takie wrażenie(!) - dopytuje o coś, co już zostało powiedziane, spóźnia się lub skraca spotkanie. Jego zachowanie nie może nas irytować lub niecierpliwić - a przynajmniej nie okazujmy tego! Sposobem jest wytrwałe powtarzanie odpowiedzi na kolejne pytania, nawet jeśli padają one po raz dziesiąty, uśmiech i pamiętanie, co już zostało powiedziane.

Najszybciej i najłatwiej zdaje się u egzaminatora rzeczowego, takiego, który uważnie słucha, pozwala powiedzieć wszystko, co się wie. Zadaje on zwykle niewiele pytań, nie przeszkadza, jeśli trzeba - pomoże komentarzem lub uwagą wrócić na właściwy tok rozumowania. Mając szczęście bycia egzaminowanym przez niego, należy skupić się na odpowiedzi, mówić na temat i kończyć wtedy, gdy się już wszystko powiedziało (bez pustosłowia).

W tym przypadku nie warto też stosować żadnych gierek, bo tylko sobie zaszkodzimy.

Ogólnie rzecz biorąc, trzeba pamiętać, że w czasie egzaminu układ sił jest nierówny, do wyjątków należą tu „związki partnerskie”. Zazwyczaj to egzaminator ma władzę i może ją wykorzystać by zaszkodzić, jeśli zostanie do tego sprowokowany (albo taki ma charakter). W każdej sytuacji sprawdza się zachowanie spokoju, nieuleganie prowokacjom, nieokazywanie strachu.

I oczywiście rzetelne przygotowanie ;)

Uwaga:
Tekst autorski. Wszelkie prawa zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie, przedrukowywanie i inne formy wykorzystywania bez zgody ArtLOOK Public Relations zabronione.
ART LOOK
www.artlook.pl
Niniejszy tekst pochodzi z witryny Korba.pl
Adres: http://studia.korba.pl
Tekst został umieszczony w witrynie WSTI za zgodą ArtLOOK Public Relations.